piątek, 29 maja 2015

Mam wolne rence to se nimi... pomagam

Dzień Dziecka za pasem. Znowu nasze domy dzieciatych rodziców zaleje fala plastikowej chińszczyzny i innych kurzołapów by pokazać dzieciom, że o nich pamiętamy. Dziatwa pobawi się zabawką 5 minut i rzuci w kąt, gdzie Macierz będzie się o nią potykać, upominać o uprzątniecie, po to by w końcu skończyć w worku z recycklingiem. 
A można inaczej. 
Dziecku, w ten jego dzień można ... poświęcić czas. Zabrać na spacer/wycieczkę/lody. Zrobić coś razem. A nie za chwilę, idź się pobaw bo ja muszę..... Potomstwo na pewno lepiej zapamięta dzień spędzony z wiecznie zabieganym rodzicem niż kolejną zabawkę.
a te 5, 10, 30 zł, które wydalibyśmy na zabawkę można przeznaczyć dla tych, którzy nie mają rodziców do rozpieszczania. Można pomóc. 

My, blogacze, czyli taka grupka zapaleńców co biega i jeszcze terroryzuje innych opisem swoich przejść z biegiem związanych zorganizowaliśmy  akcję wywołania uśmiechu na buźkach maleństw z ośrodka preadopcyjnego w Otwocku. To miejsce, do którego trafiają dzieci niechciane, często w złym stanie zdrowotnym, gdzie czekają na tych, którzy zechcą stać się ich rodziną. I właśnie im chcielibyśmy podarować trochę uśmiechu. Chcesz dołączyć do akcji? Wszystkie szczegóły znajdziesz tutaj => KLIK

Dobro wraca i my tez mamy coś w zamian. Wystarczy zrobić sobie focię z rekami wolnymi do pomocy (np  przy użyciu stópek) i wrzucić ja tu => KLIK a najbardziej odjechane fotki nagrodzimy ciekawymi i smacznymi nagrodami.

A więc do dzieła. 

6 komentarzy:

  1. Świetny post. Uwielbiam wszelką aktywność fizyczną, a szczególnie bieganie. Ostatnio nawet udało mi się wystartować w zagranicznym maratonie, cała relacja u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń